powstaja obrazki, zatrzymane w kadrze chwile. Głównie obrazki z miasta i ludzie wokół mnie. Nie zatrzymuj sie na ostatnim, sięgaj głębiej. Daj wyraz obecności.
czwartek, 27 października 2011



Świąteczny wątek, ale nie odstaje od tematyki poniżej prezentowanej od kilku wpisów. Kaplice kości ludzkich mają wzięcie wśród żywych, ach ta nutka grozy i niesamowitości, a czy chociaż jeden z oglądaczy zastanowił się, że za chwile może być takim właśnie eksponatem???
Ciekawe ilu zadeklarowało się – chcę by moje piszczele robiły tu za atrakcję!

A ktoś pytał eksponowanych o zdanie? I tak na marginesie, szczęściarze to, że im się trafiło czy pechowcy skomercjalizowani obrządkowo?.

Powyżej wg legendy jednej z wielu, wiszący to cudzołożnik i jego synek, przeklęci przez żonę. Tożsamości ich nie ustalono.

Co do reszty to legenda mówi, że to kości ofiar średniowiecznej bitwy lub też powszechnie panującej wtedy zarazy. Po prawdzie to po prostu kości średniowiecznych nieszczęśników pozbierane po okolicznych cmentarzach
Ale kto by chciał oglądać takie bezimienne i bezlegędne przypadki, no może archeolodzy.

Powyżej kaplica czaszek w portugalskim mieście Evora.

W Polsce też mamy taką atrakcję: kaplica czaszek w Czermnej.
Inne miejsca z czaszkami i nie tylko, na pokaz to:
- dom czaszek w Hallstatt, Austria,
- katedra w Otranto, Włochy,
- kaplica czaszek w Kutnej Horze, Czechy,
- krypta kapucynów pod kościołem Santa Maria della Concezione, Rzym
- katakumby kapucynów w Palermo, Włochy
- kościół św. Michana, Dublin, Irlandia.

Jeśli komuś coś się jeszcze nasuwa proszę dopisać w komentarzach.

Październik na blogu:
Październik 2006 Październik 2007
Październik 2008
Październik 2009
Październik 2010



czwartek, 20 października 2011


Ładny? Mnie się podoba. Szczególnie te otwarte dzwonnice. Nie taki stary, zbudowany w latach 1730-39 ale na bardzo starym miejscu kultu. Wcześniej stał tu wizygocki kościół, który jednak nie przetrwał. Patron też Wizygota, oczywiście święty, najpierw opat, potem biskup Toledo z królewskiej woli, choć podobno nie chciał. Nazywał się Hildefuns, co z czasem przekształciło się w hiszpańskie Ildefons, żył w latach 607-667, napisał parę książek, doznał paru objawień a na końcu go pociachali na relikwie, które do dzisiaj są w mieście Zamora. O cudach, które czynią tylko jakby przycichło.

A te niebieskie ozdoby na ścianach fasady to azulejos, płytki ceramiczne, coś jak w naszych łazienkach, tylko że na zewnątrz i w sceny malowane, tu w sceny z życia św. Idlefonsa. Mnie się podoba.
Płytki projektował Jorge Colaco, jego projektami wyłożone są także hotele, pawilony oraz dworzec w Porto i wiele innych.

Tak to było w pażdzierniku:
Październik 2006 Październik 2007 Październik 2008 Październik 2009 Październik 2010


sobota, 15 października 2011

               

Kapliczka słupowa. Słup, jako forma architektoniczna jest jedną z pierwszych form wykorzystywanych, najpierw dzikie hordy ludzkie stały się osiadłe, a jak już nie wędrowały to od razu zabrały się do oznaczania granic. W prosty sposób, słupami. Słupy rzeźbiono, oczywiście w boskie rysy, by boską mocą granice lepiej były strzeżone. Potem to wszystko ewoluowało, powstały totemy, obeliski, cokoły i inne słupowate.

Kapliczka poświęcona jest Matce Boskiej Niepokalanej i stoi w Szczawnicy. Może to i matka. Możliwe, że niepokalana. Ale, że Boska to mam wątpliwości. Rysy mi nie pasują i czerwone oblicze. Bardziej przypomina takie jak ta, kobiety.

Oczywiście kapliczka ma też legendę: podobno miała chronić od zbójnickich napadów, w innej wersji ufundowali ja zbójnicy a w jej wnętrzu lub fundamentach ukryli złoto. Wobec faktu iż w 1954r, kapliczkę przestawiano złota nie należy się już spodziewać:)

Rok 1871 to rok poświecenia kapliczki, której figurę wystawił miejscowy młynarz Karol Hamerski.
Być może oblicze jest obce, ale może ma coś wspólnego z tym wątkiem.
Kiedyś w październiku:
Październik 2006 Październik 2007
Październik 2008 Październik 2009
Październik 2010


niedziela, 09 października 2011



Skoczmy w deszczowe rejony bo jesień. Szkocja.
Od frontu przyjemnie dla oka wygląda, symetrycznie, trzyma linię. Wejście na środku, powyżej wysmukłe okna, taki gotyk niby, z tym, że bez witraży to pewnie we wnętrzu nic się nie mieni i nie skacze kolorami po ścianach, wiernych nie rozprasza.
Jeszcze wyżej zegar, zwykle pojawiał się na wieży, ale tu zjechał tuż pod sklepienie, nad nim logo a na samej górze dzwon. Dzwon nad zegarem... a powinna być kukułka. Taka kukułka wyskakująca z wieży co godzinę to byłaby atrakcja, a dzwon to każdy kościół ma.
Dookoła kościoła ustawione są tablice, mówią kogo pochowano. Całość stoi sobie w Dumfries.
Jakże różni się ów church od niżej prezentowanych igreji.
Tak to było w pażdzierniku:
Październik 2006 Październik 2007 Październik 2008 Październik 2009 Październik 2010

poniedziałek, 03 października 2011



A u św. Wita, to można głowę pozadzierać, łooooo.... Albo popatrzeć sobie, gdy słońce świeci na kolorowe refleksy skaczące po kolumnach, łoooo.... A można też stanąć na środku i wymienić refleksje nad tym i owym albo innym faktem historycznym, łoooo... Albo i fotę sobie strzelić można, żeby móc ogladać w jesienne wieczory i powspominać: „a jak byłem kiedyś u Wita, to weszła taaaaaaaka gruba kobita. Do konfesjonału się wepchała i wyjść nie umiała...” łooooo...


I tak codziennie, tłum ludzi

Zwiedza i się nie nudzi
Tylko posadzkę brudzi

A sprzątać nie ma komu...

No i mamy październik: Październik 2006 Październik 2007 Październik 2008 Październik 2009 Październik 2010


Wszelkie prawa zastrzeżone. Fotografie stanowia wlasność autorów. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii lub ich cześci bez zgody autora jest zabronione. Najlepsze Blogi